Tęczowe dziecko otoczone strzykawkami IVF pokazuje podróż pary do rodzicielstwa

Trzeba było wielu ujęć, aby zrobić idealne zdjęcie dziecka dla Patricii i Kimberly O’Neill.

Tysiąc, sześćset i szesnaście strzałów IVF, dokładnie mówiąc, przez cztery i pół roku, które spowodowały trzy poronienia, zanim urodziły swoją tęczową córeczkę.

Więc po przybyciu małego dziecka do Londynu 3 sierpnia, para z Arizony zwerbowała fotografkę Samanthę Packer, by wyprodukowała pamiątkę, składając hołd wszystkim fizycznym zmaganiom Patricii, 30 lat, które przetrwały na drodze.

Wynik? Zdjęcie niemowlęcia owiniętego skórą, otoczonego sercem pustych strzykawek – obraz, który od tamtej pory stał się wirusowy.

“Chcieliśmy po prostu czegoś, co miało symbolizować koniec naszej długiej podróży”, powiedziała 37-letnia Kimberly O’Neill. “Oboje rozszaleliśmy się w studiu oglądając (jak zdjęcie zostało zrobione).”

Kimberly and Patricia O'Neill welcomed baby London after four years, seven attempts, three miscarriages and 1,616 shots.
Para z Arizony, która udokumentowała swoją ciążę, zmaga się z tą niesamowitą sesją zdjęciową przedstawiającą strzykawki z 1660 r., Które mama wzięła, aby tam dotrzeć.Fotografia rodziny pakujących

Kiedy para, z której każda miała dziecko z poprzedniego związku, zaczęła próbować wyobrazić sobie, na pewno nie miała pojęcia, że ​​podróż będzie tak długa. Rozpoczęli w lutym 2013 r. Inseminację domaciczną (IUI), proces, w którym nasienie dawcy zostało umieszczone w macicy Patricii, na zalecenie lekarza.

“Myśleliśmy, że to będzie całkiem łatwe”, powiedziała Kimberly. “Myśleliśmy, że po prostu pójdziemy do lekarza i wybierajmy spermę i będziemy rodzicami w ciągu dziewięciu miesięcy.”

Tak się nie stało.

Patricia i Kimberly zmieniły lekarzy i zmieniły strategie – decydując się na pobranie jaj. Podczas drugiej próby udało im się odzyskać 20 jaj do zapłodnienia, z których pięć uznano za potencjalne zarodki.

Wydawali się być na dobrej drodze do osiągnięcia sukcesu na pierwszym, gdy Patricia zaszła w ciążę, “ale tuż za sześciotygodniową porą, którą poroniła,” wspomina Kimberly. “Mieliśmy złamane serce, ale nie byliśmy całkowicie zniechęceni”.

Jak IVF pomógł sparaliżowanemu weteranowi, a jego żona ma dziecko

23 kwietnia 2014 r05:56

Próbując ponownie z drugim zarodkiem, para ucieszyła się, gdy Patricia ponownie zaszła w ciążę. Ale po ośmiu tygodniach nastąpiło drugie, emocjonalnie niszczące poronienie.

Po serii testów, ich lekarz stwierdził, że Patricia miała zaburzenie krzepnięcia krwi o nazwie Czynnik V Leiden, co może prowadzić do poronień. Połóż leki na leczenie, Patricia próbowała dalej.

Trzeci zarodek nie zajął, ale czwarty przyniósł kolejną ciążę. Tym razem poczuli radość, widząc bicie serca ich syna po ośmiu tygodniach. Ale trzy tygodnie później doszło tylko do złamanego serca, gdy Patricia znów się poruszyła.

“To był punkt w naszej podróży, kiedy myśleliśmy, że zamierzamy się poddać”, powiedziała Kimberly, która pracuje w branży piekarniczej. “Patricia skończyła, szturchając i układając pigułki.”

Do ostatniego zarodka para postanowiła spróbować jeszcze raz. W grudniu otrzymali wiadomości o kolejnej ciąży. W miarę, jak brzuch Patricii powiększał się przez kolejne tygodnie, ich ostrożne nadzieje też.

“Aż do dnia dostawy byliśmy na krawędzi naszych miejsc”, powiedziała Kimberly.

Przez ostatnie cztery i pół roku Kimberly trzymała każdą strzykawkę IVF w swoim domu w Sun City, wyobrażając sobie zdjęcie portretowe, które zauroczyło tak wiele osób..

Ale Kimberly była zaskoczona, widząc, ilu nieznajomych udostępnia swój post na Facebooku fotografa. Ma nadzieję, że to zainspiruje innych.

“Myślę, że jest tak wiele kobiet, które są w takiej sytuacji, które mają poczucie beznadziejności” – powiedziała Kimberly – “i patrzą na kogoś, kto przeszedł przez to i zdają sobie sprawę, że jest tam nadzieja”.