“Obfitość miłości”: Millionaire otwiera dom dla 70 przybranych dzieci po Irmie

W poniedziałek, kiedy moc poszła do jednego ze schronów huraganów w Boca Raton na Florydzie, szeryf poprosił wszystkich o odejście. To wtedy panika wpadła na pracowników SOS Wioski Dziecięce na Florydzie. Zostali tam z 70 przybranymi dziećmi i nie wiedzieli, gdzie jeszcze pójść. Wtedy dyrektor wykonawczy zadzwonił do Marca Bella.

“Powiedziała:” Marc mamy problem. Szeryf wyrzucił nas ze schronu i nie mamy dokąd pójść “- powiedział Bell. DZISIAJ. “Powiedziałem:” Przynieście ich tutaj do domu. “Trzydzieści minut później szli przez drzwi.”

Nigdy więcej nie przegap historii rodzicielskiej dzięki newsletterom TODAY! Podpisz tutaj

Bell – były dyrektor magazynu dla dorosłych Penthouse, który zasiada w zarządzie SOS – wiedział, że jego dom, 30 milionów dolarów, dwór o powierzchni 27 000 stóp kwadratowych, może obsługiwać dużą grupę. A on i żona, Jennifer, czuli, że muszą pomagać tym dzieciom.

“Przeżyli traumę przed burzą” – powiedział. “Teraz byli przerażeni, ponieważ nie mieli gdzie się podziać.”

Po przybyciu dzieci, Bells zamówili 20 pizz i upewnili się, że wszyscy kąpali się i mieli czyste ubrania – co zajęło tylko 36 ładunków prania. Para poprosiła ich o pomoc i przez następne 72 godziny około 100 minut. Czuł się jak prawdziwy sen z uśpionymi w każdym pokoju śpiworami, ale Dzwonki sprawiały, że było to jeszcze przyjemniejsze niż przeciętny sen. Zaprosili klaunów, artystów balonów, sportowców i ciężarówki z lodami, aby zabawić dzieci. Z pomocą przyjaciół i rodziny serwowali ponad 800 posiłków w ciągu 72 godzin.

“Mieliśmy armię ochotników, którzy bezinteresownie porzucili swój czas” – powiedział.

A Bell widział, jak jego przyjaciele dają dzieciom coś, czego często brakuje.

“Była obfitość miłości. Wszystkie te dzieci zwracały uwagę jeden na jednego, czego nigdy nie dostały. Wszystkie małe dzieci były trzymane przez kogoś, a starsze dzieci rozmawiały jeden na jeden – powiedział.

Marc Bell and his wife, Jennifer, opened their home to 70 foster children who had nowhere to stay after Hurricane Irma.
Marc Bell i jego żona, Jennifer, otworzyli dom dla 70 przybranych dzieci, które nie miały gdzie zostać po huraganie Irma. marcbell / Instagram

Związek Bell z SOS rozpoczął się pięć lat temu, kiedy skończył 45 lat i chciał świętować swoje urodziny. Nie potrzebował innej imprezy, ale miał nadzieję, że zrobi coś niezapomnianego, więc postanowił zabrać dzieci do Disney World. Po przejechaniu wszystkich przejażdżek po parku ze swoimi dziećmi i poznaniu ich więcej, wiedział, że chciał poświęcić więcej czasu organizacji.

“To było magiczne doświadczenie i udało mi się porozmawiać ze wszystkimi dziećmi i poznać ich”, powiedział.

W środę moc wróciła do urządzeń SOS, a dzieci poczuły smutek z powodu odejścia. Kiedy Bell ich odwiedził, wiwatowali. Ale Bell poczuł się szczęśliwszy, widząc, że wielu jego przyjaciół, którzy nigdy nie słyszeli o SOS przed huraganem, nadal zgłaszało się na ochotnika. Zapytał jednego z przyjaciół, co ona tam robi, a ona odpowiedziała: “Zrobiłem różową obietnicę, że następnego dnia ujrzę tę dziewczynę i jestem tutaj”.

Bell jest zadowolony, że był w stanie pomóc, gdy dzieci najbardziej tego potrzebowały.

“Zawsze pomagamy ludziom. Nigdy nie mówimy “nie” – powiedział – “To po prostu my jesteśmy”.

The Bells zbierają pieniądze, aby pomóc odbudować SOS. Ludzie mogą tu datek.