Mama w przyszłości ma sesję zdjęciową w miejscu, które kocha – Taco Bell

Kiedy Kristin Johnston zastanawiała się, gdzie robić ciążowe zdjęcia podczas swojej drugiej ciąży, badała inspiracje w mediach społecznościowych. Widziała zdjęcia kobiet na łąkach, na plażach iw górach. Chociaż zdjęcia wyglądały pięknie, nie wyglądały po prostu jak Johnston. Kiedy myślała o miejscu, które kochała jako tło, jedno miejsce przyszło mi do głowy – Taco Bell.

“Pomyślałem:” Gdzie spędziłem większość czasu poza moim łóżkiem lub kanapą? “, Powiedziała DZISIAJ. “Po prostu uwielbiam Taco Bell.”

Gdy Kristin Johnston saw other maternity shots in meadows or on the beach she knew that wasn't the right venue for her. She made a run for the border instead.
Kiedy Kristin Johnston zobaczyła inne zdjęcia z położnictwa na łąkach lub na plaży, wiedziała, że ​​to nie jest właściwe miejsce dla niej. Zamiast tego uciekła w stronę granicy.Dzięki uprzejmości Kristin Johnston / Kelly Daniels

Johnston, 33, chciał, aby zdjęcia zostały ustawione na jednym z najnowszych Taco Bells, więc badała sklepy w Atlancie, aby znaleźć najfajniejsze, które znajduje się w pobliżu stadionu Sun Trust. W połowie grudnia jej przyjaciółka, Kelly Daniels, dołączyła do Johnstona w tym Taco Bell, gdy słońce zaszło. Wiedziała, że ​​chce jej ciepła poświata dla jej zdjęć. Nie było prawdziwego planu – po prostu pojawili się i zaczęli strzelać.

“To była jedna z tych rzeczy, w których mocno wierzę, że lepiej poprosić o wybaczenie niż pozwolenie” – powiedział Johnston.

Ale nie potrzebowała przebaczenia, gdy pracownicy ignorowali ją, gdy pozowała – ubrana w długą czerwoną sukienkę z perłami – poza sklepem.

“Nikt nie powiedział nic”, powiedziała.

Chociaż dojeżdżający bardzo ją interesowali, a wiele osób podniosło kciuk, piszcząc w rogi i wykrzykując słowa zachęty.

Kristin Johnston researched the fanciest Taco Bells to find the perfect one for her maternity photo shoot.
Kristin Johnston przebadała najbardziej wyszukane Taco Bells, by znaleźć idealną sesję zdjęciową.Dzięki uprzejmości Kristin Johnston / Kelly Daniels

Dopiero kiedy się wprowadziła, personel zapytał, co robi Johnston, i wyjaśniła, jak bardzo kocha Taco Bell. Mimo to pracownicy byli “cool” z sesją zdjęciową. Pozwolili jej nawet wymknąć się za ladę, żeby zrobić kilka zdjęć (ale niezbyt blisko do jedzenia, chcieli zachować standardy bezpieczeństwa).

Johnston i jej mąż, Cody, lat 31, oboje uwielbiają restaurację typu fast food i zwykle odwiedzają cotygodniowe. W czasie ciąży zwiększyła liczbę odwiedzin do dwóch razy w tygodniu, a ona najczęściej zamawia stek z grilla z nadzieniem burrito.

“To super-wypełnienie i naprawdę niedrogie i ma naprawdę dobre składniki, które nie są dla ciebie zbyt złe” – powiedziała.

Podczas pregnant with her second son, Kristin Johnston visited Taco Bell twice weekly to satisfy her cravings.
Będąc w ciąży z drugim synem, Kristin Johnston odwiedzała Taco Bell dwa razy w tygodniu, aby zaspokoić swoje pragnienia.Dzięki uprzejmości Kristin Johnston / Kelly Daniels

Przyjaciele i rodzina wsparli jej wyjątkowe zdjęcia z macierzyństwa.

“Nie miałem żadnych negatywnych odpowiedzi. Nie potrzebuję tego typu negatywności w moim życiu “, powiedziała ze śmiechem. “Jeśli ktoś miałby negatywną reakcję, myślę, że sugerowałbym, żeby mieli trochę Taco Bell, żeby poprawić sobie humor.”

Ostatnio cieszyła się ze Stacker, warstwowej quesadilli z serem i mięsem, którą zjadła dzień po urodzeniu Teddy 5 stycznia.

“Wyszliśmy ze szpitala w sobotę po południu i wróciliśmy do domu Taco Bell” – powiedziała.

Po leaving the hospital after giving birth to her son, Teddy, Kristin Johnston stopped at Taco Bell to grab something to eat.
Po wyjściu ze szpitala po urodzeniu jej syna, Teddy’ego, Kristin Johnston zatrzymała się w Taco Bell, aby złapać coś do jedzenia.Dzięki uprzejmości Kristin Johnston / Kelly Daniels

Podczas gdy ona czuje się szczęśliwa z powodu swoich zdjęć, Johnston czuje, że ogłuszeni inni reagowali tak mocno na nich.

“Po prostu kocham wszystkie pozytywne reakcje”, powiedziała. “Reakcja była przytłaczająca, liczba ludzi, którzy mówią, ile się z nimi rezonuje.”