IVF a adopcja: dlaczego “po prostu adoptuj” nie jest odpowiedzią

Wczoraj dr Wendy Walsh napisała o swoim przekonaniu, że pary, które chcą dzieci, ale nie mogą sobie wyobrazić, powinny raczej adoptować niż używać technologii IVF. To zdenerwowało blogerkę Julie Robichaux z A Little Pregnant, która opisała jej zmagania z niepłodnością. Tutaj odpowiada na twierdzenie, że adopcja jest lepszym wyborem dla rodziców i dla planety.

Autorstwa Julie Robichaux

OPINIA

Jestem otwarty na fakt, że moje dzieci zostały poczęte poprzez leczenie niepłodności, więc słyszę jedno szczególne pytanie często: dlaczego po prostu nie adoptowałeś? Czasem – rzadko – pyta się w duchu szczerej ciekawości iw tych przypadkach z przyjemnością opowiadam o naszych wyborach. Częściej jednak pytanie zawiera domniemany osąd, oczekiwanie, że powinienem się usprawiedliwić: dlaczego nie zrobiłeś prostego, co na pewno sam bym zrobił?

Przyznaję to; Dostaję defensywę. Zastanawiam się nad sugestią, że moje wybory reprodukcyjne są przedmiotem debaty lub perswazji. To naprawdę jest pytanie, które zostało zbadane i ponownie zbadane przez każdego, kto choć krótko rozważał wspomaganą reprodukcję i nie bierzemy tego lekko. Podajesz kąt i sprawdziliśmy to. Szczegółowo. Do znudzenia.

Artykuł Wendy daje mi możliwość zrobienia tego jeszcze raz. Siedem lat po naszej początkowej decyzji nadal czuję się dobrze, jeśli chodzi o nasz wybór, aby kontynuować reprodukcję wspomaganą zamiast adopcji. Powody każdej osoby są oczywiście inne i bardzo specyficzne dla jej sytuacji. Oto niektóre z naszych.

Dla nas koszt był problemem, ale nie w sposób sugerowany przez Wendy. IVF jest rzeczywiście drogi, a kilka cykli może być niezbędnych do osiągnięcia ciągłej ciąży. Ale są chwile, kiedy IVF może faktycznie mieć więcej sensu finansowego niż adopcja: kobiety na młodszym końcu spektrum, które mogą rozsądnie liczyć na sukces w ciągu trzech cykli, mogą wydawać mniej pieniędzy na leczenie, niż by przyjęły. W zależności od kliniki – nasz pierwszy kosztował około 8000 $ za cykl – i czy masz ubezpieczenie, jak większość nie, kilka prób może być nadal mniej kosztownych niż adopcja. I choć sukces zależy tak bardzo od diagnozy i zwykłego szczęścia, jak z wiekiem, rozsądnie jest wziąć pod uwagę te czynniki, spojrzeć na liczby i zdecydować, tak jak w wieku 31 lat, że ART (Assisted Reproductive Technology) jest rozsądnym zastosowaniem z twoich dolarów budujących rodzinę.

To nie tylko koszty finansowe, które rozważaliśmy, ale także oszczędności w czasie. Większość ludzi nie rozważa leczenia niepłodności, dopóki nie próbowali już począć przez rok lub dłużej. Rzeczywistość adopcji jest taka, że ​​nawet w najlepszych okolicznościach może upłynąć wiele lat, zanim dziecko wróci do domu. Istnieje również możliwość dalszych opóźnień – matka rodzica, która decyduje się na rodzica, kraj niespodziewanie zamykający adopcję międzynarodową. IVF może znacznie skrócić oś czasu, co jest bardzo atrakcyjną perspektywą, gdy kolejny rok minął bez dzieci w twoim życiu.

Było w tym jednak coś więcej, ponieważ zawsze byliśmy przekonani, że adopcja nie musi – nie może – produkować dzieci dla wygody oczekujących rodziców. Są jeszcze inni, zaangażowani, pełnoprawni ludzie o skomplikowanych potrzebach: rodziny rodzicielskie i dzieci, które nie są po prostu “głodnymi ustami”. Nie mogłem zignorować faktu, że nawet najbardziej otwarte, proste, etyczne adopcje – adopcje, które odnoszą sukcesy według czyjejś definicji – wciąż mogą pociągać za sobą ogromne poczucie straty. To mnie martwiło głęboko. I to tylko jeden z przykładów niezmierzonej złożoności adopcji. Naprawdę nie ma “po prostu adoptować” i nie wszyscy jesteśmy przygotowani na to, aby rozwiązać problem. To nie czyni nas niegodnymi rodzicielstwa, ale może oznaczać, że adopcja nie jest dla nas właściwa.

W naszej decyzji nie weszła żadna idea, że ​​powinniśmy “ocalić planetę” lub “uratować sieroty” lub inne konstrukcje, które ograniczają adopcję do aktu dobroczynności dobroczynnej. Wendy pisze: “Rodzice, którzy spotykają się z bezpłodnością, mogą mieć wspaniałą okazję, by trochę pomóc planecie.” Ale czy nie wszyscy mamy taką możliwość? Czy ludzie płodni nie mają takiej samej szansy na adoptowanie dziecka w potrzebie? Jest to wspólny obowiązek, a gdy osoby niepłodne są wyróżniane, aby je znosić, podczas gdy inne usprawiedliwiają się, ponieważ poczęcie było dla nich łatwe – cóż, to się rani. I to bez brania udziału w przysposobieniu na równi z jazdą na rowerze, zamiast prowadzenia Hummera.

Ale mój zachwyt jest czysto emocjonalny. Tak też był nasz najmocniejszy powód: miałem nieodparte, uporczywe pragnienie stworzenia życia, dźwigania i wychowywania dziecka, wiedząc, że jedynym powodem, dla którego istnieje, jest to, że nasza miłość doprowadziła go do istnienia. Chciałem wziąć udział w tym, co uważam za jedno z definiujących doświadczeń bycia współczesnym człowiekiem: mieć dzieci, ponieważ chcemy, wyłącznie dlatego, że kochamy. Jest to ten sam ruch, który początkowo odczuwany jest przez wielu ludzi, którzy ostatecznie z powodzeniem adoptują i tak samo jak Wendy, gdy poczęła własną dwójkę dzieci. Jeśli to źle, wszyscy jesteśmy w błędzie razem. Ale kiedy mamy szczęście, by osiągnąć rodzicielstwo, po co debatować o sposobach, w jakie się tam znaleźliśmy?