Van Zandt przygotował się do roli “Sopranosa” Silvio

Steven Van Zandt, który wcielił się w postać Tony’ego z pompatycznego consigliere’a w “The Sopranos”, przygotowywanego do tej roli, gdy serial zaczął się od wiedzy niezwykłej dla pierwszego aktora.

“Little Steven”, oczywiście, był karierą rock’n’roller: artystą wykonawczym i artystą nagrywającym, a także członkiem boysbandu Bruce Springsteen’s E Street Band.

Ale przemienił się w Silvio Dante dzięki talentowi doświadczonego teoretyka.

Na głowie wymienił swoją charakterystyczną bandanę na pełną fryzurę. Ubrany w mafii z certyfikatem mafii. Pakowane po 50 funtów. “Wszystko na zewnątrz”, podsumowuje Van Zandt.

“Potem napisałem biografię Silvio: Życiowego przyjaciela Tony’ego … prawdopodobnie jedyną osobę, która nie boi się go i może być z nim szczera … jak ambasador i dyplomata rodziny.”

A po drodze Van Zandt przedstawił teorię działania: “Wszyscy mamy w sobie każdą cechę osobowości” – mówi. “Jednostką działania jest odnalezienie go, przebudzenie go i dezaktywowanie – zasiedlenie poszczególnych cech scenariusza”.

Więc to było to. Van Zandt, nowicjusz przed kamerami, śmiało odniósł się do swojego miejsca wśród mafii weteranów (w tym Jamesa Gandolfiniego, który gra Tony’ego).

To mogło być przerażające. “Ale ja jestem tym INNYM facetem” – chichocze Van Zandt – “i wchodzę w interakcje z facetami w ICH znakach, co czyniło mnie nieustraszonym!”

Choć rzadko, z przodu i na środku, Silvio był kamieniem węgielnym “The Sopranos” od czasu jego premiery na HBO w styczniu 1999 roku. Dla widzów, a także dla Tony’ego, jest on wiernym towarzyszem i obrońcą prawdy (z pewnością jest brutalem, ale ma więcej serca i honoru niż jego paisans).

26 zdjęć

Pokaz slajdów

Widowiska gwiazdy

Jake Johnson i Damon Wayans Jr. w “Let’s Be Cops”, czerwonym dywanie, Selena Gomez jest unieśmiertelniona w wosku i więcej.

W jakiś sposób Silvio pomaga w normalizacji Tony’ego dla publiczności. Jeśli kocha i rozumie Tony’ego, Tony musi dlatego zasłużyć na nasze wsparcie. W serialu, w którym postacie są boleśnie zbędne, Silvio jest równie ważny jak każdy w świecie Tony’ego.

A zwłaszcza teraz. Sojusze słabną, a napięcia rosną, gdy beczki z serii kończą się w przyszłym sezonie. (“The Sopranos” emitowane w niedziele o 9.00 czasu EDT.)

“Silvio ma pewną jasność, którą podziwiam i zazdroszczę, i żałuję, że nie mam więcej w prawdziwym życiu”, mówi 55-letni Van Zandt z wyraźnym uczuciem, potem zwierza się: “Łatwiej jest mu go zagrać niż być mną. wakacje, to moja medytacja, Boże, będę tęsknił! “

Ucieczka z zestawu “Sopranos” jest mile widziana, wyjaśnia, jako wytchnienie od tego, co nazywa swoją prawdziwą, 10-godzinną pracą. A może powinien to nazywać swoją świętą misją? Okazało się, że Little Steven jest odjazdowym fanatykiem, falistym krzyżowcem walczącym o ratowanie rock’n’rolla.

Jego dwugodzinna cotygodniowa radiowa służba to “Little Steven’s Underground Garage”, który programuje, hostuje i syndykuje na 200 rynkach dla stada ponad miliona. (Sprawdź bardzo fajną stronę internetową dla lokalnej stacji i czasu.)

Jego nadrzędna ewangelia: Radio dziś nie ma miejsca na garaż. Przytłaczające formaty wyciskają obiecujących debiutantów, a także zespoły, które stworzyły ich kości dziesięć lat temu.

Co Van Zandt ma na myśli w garażu? “Rolling Stones to archetyp” – mówi. “Klasyczne single?” Louie Louie “od Kingsmen,” Gloria “po Nich. Po prostu wyobraź sobie to w swoim umyśle.

“Podziemny garaż” odzwierciedla zunifikowaną teorię pola Van Zandta, gdy celebruje Cream, Gene Vincent, The Yardbirds, New York Dolls, Who, the Ramones, Bo Diddly – wszystkie części standardowego repertuaru rockowego – plus plus-and-comers słyszał o tym do występu Little Steven.

“Wprowadziliśmy 120 nowych zespołów w ciągu ostatnich czterech lat”, mówi z dumą, licząc między innymi Jet, Ule i Strokes.

Cool i dobroduszny, Little Steven to człowiek, który zna rock dosłownie wewnątrz i na zewnątrz. W “Underground Garage” organizuje cotygodniowe seminarium rockowe i imprezę taneczną.

Niedawne wydanie pokazuje jego skrupulatne podejście na luzie. Temat do 15 kwietnia czasu podatkowego na liście odtwarzania zawierał utwór “The Taxman” The Beatles, “Money Honey”, “Catch Us If You Can” Dave’a Clarka Five, a także z nowej grupy, Soundtrack of Nasze życie, “Dow Jones”. Plus kilkadziesiąt kolejnych piosenek od 50 lat.

“Po pierwszym sezonie rodziny Sopranos i połączeniu zespołu Streetsteen E Street Band, pomyślałem, że przez chwilę miałem jakiś kapitał gwiazdorski, a ja powiedziałem:” Pozwól, że wykorzystam to, żeby odłożyć rock’n’rolla w radio “. I, oczywiście, wszyscy mnie odrzucili.

“Walczyliśmy przez rok, a następnie zaczęliśmy z 25 stacjami”, w kwietniu 2002 roku. Nawet teraz, z solidną publicznością (plus dwie sieci on programuje dla satelitarnego radia Sirius), “to wciąż wojna” – mówi. “Absolutna rewolucja i możemy wykorzystać kolejną parę sponsorów”.

Van Zandt przeciwstawił się obecnemu systemowi w radiu i przemyśle muzycznym w ogóle: kierowanie oparte na demografii, z systematycznym odrzucaniem przeszłości poza pewnymi wąsko spreparowanymi formatami “oldies”.

Nie dobrze. Rock jest naszym wspólnym dziedzictwem kulturowym, przekonuje, przeznaczonym do delektowania się, odżywiania i przekazywania.

“Musisz omówić podstawowe rzeczy, co jest fajne i czego chcesz, aby następne pokolenie miało szansę usłyszeć, to nie jest nostalgia, masz 11-latka i grasz” Dobrze szanowanego człowieka “przez Kinks lub `Satisfaction ‘by the Stones i zgadnij co? Ten dzieciak czuje to samo co MY. Nic się nie zmienia!”

W swojej centralnej siedzibie na Manhattanie – bardzo fajnej przestrzeni na poddaszu, wyposażonej w udogodnienia dla pokoju gościnnego, w których pracuje on i jego mały personel, i gdzie powstaje jego akcja – Van Zandt pojawia się radośnie w domu. Związane z nim przedsięwzięcia to festiwale zespołu “Underground Garage”, wytwórnia płytowa i serial telewizyjny z marzeniami.

Czy inne projekty zwabią go poza te mury??

“Jeśli pojawi się świetny scenariusz z postacią, którą czuję, mogę zrobić, z pewnością ją rozważę” – mówi, spoglądając poza bieg swoich “Soprano”. “Ale to może być jedyna gra, jaką kiedykolwiek robię.”

A co z szynką w nim?

“Nie mam dość”, śmieje się van Zandt. “Mógłbym użyć trochę więcej.Ja chciałabym, aby przegapiłem wykonywanie więcej.Ale nie mam potrzeby, aby być na ekranie.I na scenie.Należy zrobić więcej.I jestem dobry w tym, i ludzie lubią kiedy Robię to, cieszę się, kiedy jestem, naprawdę, ale musisz mnie wciągnąć.

“Przyciągają mnie luki”, próbuje wyjaśnić. “Jeśli widzę coś niezrównoważonego, mam przymus, żeby to naprawić, jest tu luka w radiu i muszę ją wypełnić”.