“Someday, Someday, Maybe”: pierwsza romantyczna powieść Lauren Graham

Aktorka znana z ról w telewizyjnych serialach telewizyjnych “Gilmore Girls” i “Parenthood”, Lauren Graham zadebiutowała w literaturze serialem “Someday, Someday, Maybe” – romantyczna powieść osadzona w sercu Nowego Jorku. Oto fragment.

Rozdział 1

“Rozpocznij, kiedy będziesz gotowy”, odzywa się głos z tyłu domu.

Och, jestem gotowy.

'Someday, Someday, Maybe'
Dzisiaj

W końcu przygotowałem się na ten dzień od lat: Dzień najważniejszego przesłuchania dożywotniego dnia. Teraz, kiedy już tu jest, zrobię dobre wrażenie, jestem tego pewien. Mogę nawet zarezerwować tę pracę. Myśl sprawia, że ​​się uśmiecham, a ja biorę głęboki oddech, z głową pełną, czujną, ale zrelaksowaną. Jestem gotowy, w porządku. Jestem gotów mówić w mojej pierwszej linii.

“Eeessssaaheeehaaa.” Dźwięk, który się ze mnie wydobywa, jest cienki i wysoki, piskliwy jęk, jak powoli opróżniający się balon lub tonący kot z astmą.

Otrząsnąć się z niego. Nie denerwuj się. Spróbuj ponownie.

Oczyszczę gardło.

“Haaaaaawwrrrblerp.” Teraz mój ton jest niski i żwawy, szorstki róg barki zbliża się do brzegu, z dziwnym burpingiem na końcu. “Hawrblerp?” To nie może być moja kolej. Nie sądzę, że to nawet słowo. Och, Boże, mam nadzieję, że mnie nie myślą tak właściwie popękaną. To było naprawdę bardziej gardłowe, powiem sobie – choć nie wiem, co jest gorsze. Mogę sobie tylko wyobrazić scenę, po przesłuchaniu: Że aktorka? Przywieźliśmy ją i ona pozytywnie beknął w całym dialogu. Czy ona jest dobra? Cóż, przypuszczam, że możesz jej użyć, jeśli część wymaga dużo płukanie gardła. Dźwięki okrutnego śmiechu, telefony uderzające w odbiorniki, 8 × 10 glosów składanych na papierowe samoloty i wycelowane w kosze na śmieci. Kariera, koniec.

“Franny?” Nie widzę, kto mówi, ponieważ światło reflektorów jest tak jasne, ale zaczynają się niecierpliwić. Moje serce bije, a dłonie zaczynają się pocić. Muszę znaleźć mój głos, albo poprosią mnie, żebym odszedł. Albo gorzej – ściągną mnie ze sceny z jednym z tych gigantycznych haczyków, które widzisz w starych filmach. W czasach elżbietańskich publiczność rzucała zgniłe jaja na aktorów, jeśli nie podobał im się występ. Oni nadal tego nie robią, prawda? To Broadway, a przynajmniej tak myślę. Nie tylko rzucać

Pomidor odbija się od mojej nogi i na gołą drewnianą podłogę sceny.

Splat.

“Franny? Franny?

Otwieram oczy do połowy. Z okna nad moim łóżkiem widzę, że to kolejny szary i dżdżysty styczniowy dzień. Widzę to, ponieważ zdjąłem zasłony tuż po świętach Bożego Narodzenia, aby osiągnąć jeden z moich postanowień noworocznych, aby stać się wcześniejszym ptaszkiem. Udane aktorki to zdyscyplinowani ludzie, którzy wcześnie wstają i koncentrują się na swoich umiejętnościach, powiedziałem sobie – nawet ci, którzy nadal żyją jak kelnerki – jak ja. Zacząłem zostawiać budzik na podeście między pokojem Jane a moim, więc musiałbym wstać z łóżka, żeby go wyłączyć, zamiast uderzać w drzemkę tak jak zwykle. Postanowiłem też ponownie rzucić palenie, przestać tracić torebki, portfele i parasole, a także nie jeść już żadnych wypieków z sera, nawet przy specjalnych okazjach. Ale już wczoraj miałem już dwa papierosy i chociaż słońce jest zasłonięte pochmurnym niebem, jestem prawie pewien, że daleko mu do mojego nowego, samozwańczego czasu wschodzącego o ósmej rano. Moja trzydniowa abstynencja od chrupek serowych i parasola nadal na dole przy drzwiach są moje jedyne osiągnięcia tego roku.

“Franny?”

Tylko na wpół przebudzony, przewracam się i mrużę oczy na drewnianej podłodze przy łóżku, gdzie dostrzegam jedną czarną skórzaną spódnicę Reebok leżącą na boku. To dziwne. To moje – jedno z moich kelnerów – ale myślałem, że zostawiam je na zewnątrz! – drugi Reebok śmiga, uderzając w pyłu i znikając pod spodem.

“Franny? Przepraszam, nie odpowiedziałeś na moje pukanie? “Głos Dana jest stłumiony i niepokojący zza drzwi mojej sypialni. “Nie uderzyłem cię butem, prawda?”

Ahhh, to było moje but uderzyło mnie w nogę, a nie w pomidora. Co za ulga.

“Śniło mi się, że to pomidor!”, Krzyczę na wpół otwarte drzwi.

“Chcesz, żebym wrócił później?” Dan z niepokojem oddzwania.

“Wejdź!” Pewnie powinienem wyjść z łóżka i wyrzucić Dana z nędzy, ale jest tak zimno. Chcę tylko jeszcze jednej minuty w łóżku.

“Co? Przepraszam, Franny, nie mogę cię usłyszeć. Poprosiłeś mnie, żebym się upewnił, czy jesteś na górze, pamiętasz?

Sądzę, że tak, ale wciąż jestem zbyt oszołomiony, by skupić się na szczegółach. Normalnie poprosiłabym naszą drugą współlokatorkę, moją najlepszą przyjaciółkę, Jane, ale pracowała nocami jako P.A. w tym nowym filmie Russella Blakely. Od kiedy Dan wszedł do sypialni na dole kilka miesięcy temu, nie zauważyłem wiele o nim, z wyjątkiem tego, jak nieproporcjonalnie wysoki jest on, ile godzin spędza na pisaniu przy komputerze i intensywny strach, który wydaje się dotyczyć któregoś z nas, kiedy nie jesteśmy przyzwoity.

“Dan! Wejdź!

“Jesteś przyzwoity?”

Właściwie to poszedłem spać w takim stroju przekracza przyzwoite, nawet według pruderyjnych standardów Dana: ciężkie spodnie dresowe i kamizelka puchowa złapałem ostatniej nocy po tym, jak chłodnica w moim pokoju rozprysnęła się i splunęła gorącą wodą na podłogę, a potem całkowicie umarła z żałosnym syk. Ale to jest to, co dostajesz w Park Slope Brooklyn za 500 $ miesięcznie.

Jane i ja dzieliłyśmy dwa najwyższe piętra tego rozpadającego się piaskowca z Bridget, naszą przyjaciółką z college’u, aż do dnia, kiedy Bridget wspięła się na biurko w firmie zajmującej się bankowością inwestycyjną, w której pracowała i ogłosiła, że ​​już nie zależy jej na zostaniu milionerem. zanim skończyła trzydzieści lat. “Wszyscy tutaj są martwi w środku!” Wrzasnęła. Potem zemdlała i wezwali ambulans, a jej matka przyleciała z Missoula, by zabrać ją do domu.

“New York City” – matka Bridget mruknęła, gdy spakowała ostatnie rzeczy córki. “To nie jest miejsce dla młodych dziewcząt.”

Brat Jane przyjaźnił się z Danem w Princeton i zapewniał nas, że Dan jest nieszkodliwy: cichy, odpowiedzialny i zaręczony z dziewczyną z college’u, Everettem. “Był przedmedykowy, ale teraz próbuje być scenarzystą” – powiedział nam brat Jane. A następnie, ostateczna rekomendacja współlokatora: “On pochodzi z pieniędzy.”

Ani ja, ani Jane nie mieliśmy nigdy współlokatora płci męskiej. “Myślę, że byłoby to bardzo nowoczesne z nas”, powiedziałem jej.

“Nowoczesne?” Powiedziała, przewracając oczami. “Chodź jeden, to rok 1995. To jest retro z nas. Będziemy Three’s Company od nowa.

“Ale z dwoma Janetami” – zauważyłem. Jane i ja różnimy się pod wieloma względami, ale ciężko pracowaliśmy razem w szkole, obaj jesteśmy brunetkami i obaj czytamy Dom Mirtha więcej niż raz, tylko dla zabawy.

“Jak prawdziwy”, westchnęła.

“Franny?”, Zawołał Dan, wciąż głuchym głosem. “Nie poszedłeś spać, prawda? Powiedziałeś mi, że spróbujesz, jeśli ci pozwolę. Obiecałem, że upewnię się …

Biorę głęboki oddech i w moim najbardziej przepełnionym tonem szekspirowskim tonie: “Daaaaaan. Przyjdź iiiiiinnnnnnn. “

Cudownie, lewa strona twarzy Dana pojawia się przez szczelinę w drzwiach, ale dopiero po tym, jak potwierdził mój status w pełni zakryty i wszedł aż do pokoju, opierając swoją niezgrabną ramę niezgrabnie o narożną półkę, którą nagle zapamiętałem:

Moje włosy.

Nie mam romantycznych uczuć do Dana, ale mam bardzo silne uczucia co do moich niezdyscyplinowanych, niemożliwie kręconych włosów, które wkładałem do zielonego aksamitu scrunchie na czubku mojej głowy, gdy był jeszcze mokry od prysznica, technika, która doświadczenie mówi mi, że prawdopodobnie zmieniło to z regularnych włosów w bardziej przerażającą, kędzierzawą wieżę włosową, podczas gdy ja spałem. Próbując ocenić, jak bardzo jest to złe, udajeję, że ziewając jednocześnie rozciągam jedną rękę nad moją głową, w nadziei, że pojawię się nonszalancko, jednocześnie dostosowując spiętrzony stos obrażeń. Z jakiegoś powodu ta kombinacja ruchów powoduje, że absolutnie nic nie krztusiem.

“Czy to jest. . . (kaszel kaszel). . . czy to naprawdę późno?.

“Cóż, poszedłem do delikatesów, więc nie wiem dokładnie, jak długo trwa alarm” – mówi Dan. “Ale Frank był już od co najmniej dwóch godzin.”

S – t. Jestem spóźniony. Frank jest sąsiadem, którego mieszkanie możemy zobaczyć z okien z tyłu naszego brunatnego kamienia. Frank prowadzi tajemnicze, samotne życie, ale można ustawić zegar. Wstaje o ósmej, siada przed komputerem od dziewiątej do pierwszej, wychodzi i bierze kanapkę, wraca z komputera od drugiej do szóstej trzydzieści, od szóstej trzydzieści do ósmej, a potem ogląda telewizję od ósmej do jedenastej po południu, po czym natychmiast idzie spać. Harmonogram nigdy się nie zmienia. Nikt nigdy nie przychodzi. Martwimy się o Franka w sposób, w jaki nowojorczycy martwią się o nieznajomych, których mieszkania mogą zobaczyć. Co oznacza, że ​​wymyśliliśmy dla niego imię i mamy teorie na temat jego życia, a my zadzwonilibyśmy pod 911, gdybyśmy zobaczyli, jak coś strasznego się dzieje podczas szpiegowania, ale gdybym wpadł na niego w metrze, inna droga.

Fragment z SOMEDAY, SOMEDAY, MAYBE Copyright © 2013 Lauren Graham. Fragment za zgodą Ballantine Books, oddziału Random House, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tego fragmentu nie może być powielana lub przedrukowywana bez pisemnej zgody wydawcy