Milo Ventimiglia: reakcja Mandy Moore na śmierć “To jest my” Jacka była “bolesna”

Wciąż jesteśmy pogrążeni w stracie Jacka Pearsona Milo Ventimiglia w filmie “This Is Us”, mimo że jesteśmy podekscytowani widząc go w przyszłym sezonie.

Ale jak ostatnio powiedział Ventimiglia w The Los Angeles Times, jego scena śmierci była nie tylko trudna dla niego – jego wspólniczka, Mandy Moore, “płakała każdego dnia” przez “cztery tygodnie”.

Milo Ventimiglia, Mandy Moore, This Is Us
Sceny śmierci Jacka (Milo Ventimiglia) były szczególnie trudne dla Mandy Moore, która gra swoją żonę, Rebeccę, w “This Is Us”.NBC

“To, co zrozumiałem na mojej scenie, nie dotyczy mnie” – wyjaśnił. “Chodzi o to, że Mandy (która gra żonę Jacka, Rebekę) musi doświadczyć tego, że jest najniżej … Słuchając, jak mój przyjaciel całkowicie się zepsuł, wydawało mi się, że to uczucie poza ciałem, które bolało, było bolesne”.

Jack był prawdziwym bohaterem, który ratował rodzinę przed pożarem w domu, ale ostatecznie uległ katastrofie, gdy był w szpitalu, co oznaczało, że Moore miał wiele emocjonalnych scen i dużo łez do stracenia..

“Biedna Mandy miała około czterech tygodni, kiedy płakała każdego dnia” – wspominał.

To Is Us - Season 2, Mandy Moore, Milo Ventimiglia
Będziemy tęsknić, widząc, jak Jack i Rebecca się tulą!Ron Batzdorff / NBC

I nie jest tak, że Ventimiglia drzemała, leżąc na szpitalnym łóżku, podczas gdy ona płakała nad nim. “Chodzi o to, aby pozostać w bezruchu” – powiedział, że nie żyje. “Po prostu skupiam się na miejscu na suficie i rozluźnię mięśnie na mojej twarzy.”

Później aktor “This Is Us” mówi, że dał Mooremu trochę miejsca, by wyrwać się z tego całego płaczu.

Milo Ventimiglia: “This Is Us” pokaże Jackowi w erze Wietnamu

17 kwietnia 2014 r00:33

“Po prostu zaczekałem, aż ona przyleci i zapuka do drzwi przyczepy (po zakończeniu filmowania)”, powiedział. “Bardzo się przytuliliśmy i był śmiech, a nawet:” Dzięki Bogu to koniec “.”

Przynajmniej do trzeciego sezonu, kiedy pozornie zobaczymy go ponownie!

Śledź Randee Dawn na Twitterze.