Gwiazda “Full House” pisze o metamorfizie, koksu

Jodie Sweetin dorastała na oczach Ameryki jako środkowe dziecko z cherubinem Stephanie Tanner w “Full House”. Ponad dziesięć lat po zakończeniu serialu Sweetin ujawniła, że ​​wychodzi z uzależnienia od narkotyków. Prawdą jednak było, że przez cały czas opowiadała ludziom o tym, jak przezwyciężyła swoją walkę z narkotykami, wciąż jej używała. Gwiazda pisze o tym w swoich wspomnieniach, “Bez skazy”. Fragment.

Rozdział pierwszy: Utrudnienie mowy Byłem zmęczony próbowaniem. Zmęczony kontrolowaniem siebie. Zmęczony opieką.

Była to niedzielna noc i miałem opcje, żeby usiąść w domu i odpocząć na wielki dzień w poniedziałek albo wyjść na imprezę i nie martwić się o nic. Więc gdy przyjaciel zadzwonił i zapytał, czy chcę się udać na plażę Hermosa, nie wahałem się.

Zanim się zorientowałem, paliłem metamfetaminę i robiłem włosy, przygotowując się na wielką noc. Wyjechałem solo z kubkiem na wynos wypełnionym alkoholem. Nigdzie nie poszedłem bez mojego kubka na wynos.

To była typowa noc imprezowania. Spotkałem kilku ludzi w barze w Hermosa Beach, który grał muzykę house w niedziele od godziny 14:00. do około 2:00 rano byłem przyjazny z właścicielem baru, więc zawsze czekał na mnie stół, a na pół butelki za bycie tak dobrym klientem.

Od drugiego, kiedy wszedłem, było włączone. Jakiś przyjaciel mnie uściskał i włożył Ekstazję prosto w moje usta. Tak zaczęła się noc. Proste. Koks. Nie ma problemu. Robiliśmy to tuż przy stole. Meth nie był tak społecznie akceptowany, więc zrobiłem to w domu, sam lub z kilkoma przyjaciółmi, którzy również używali. Ale koks, ekstaza – impreza – trwała do końca. Prawie zawsze tak było.

Potem wróciłem do mojego domu w Westchester, dzielnicy Los Angeles za rogiem od LAX. Zawsze było z powrotem w moim domu. W jakiś sposób grupa wzrosła do około piętnastu lub dwudziestu osób. Grałem rolę hosta after-party. Patrząc wstecz, myślę, że spodobała mi się kontrola. Zawsze byłem kierowcą, gospodarzem; zawsze był mój show. Z ludźmi, którzy czekali na imprezę, poszedłem do kuchni i wróciłem z butelką Jacka Danielsa w jednej ręce, butelką szampana pod pachą i wielkim talerzem z colą w drugiej ręce dla wszystkich moich gości. Tłum oszalał. Owacje na stojąco. Tak jak mi się to podobało.

Jak zwykle impreza trwała nadal w ciągu dnia. Na stole w salonie wciąż znajdowała się talerz z colą, a garstka przyjaciół – i używam tego określenia luźno – robiła się w domu.

Jedyny problem? Za siedem godzin stałbym przed salą studentów college’u na Uniwersytecie Marquette, mówiąc im, jak świetnie było przezwyciężyć uzależnienie od narkotyków i jak ważne jest, aby trzymać się z dala od narkotyków. Miałem lot do złapania i musiałem być na lotnisku o 5:30 rano, a za kwadrans piąta byłem wciąż w nosie w kupie kokainy z salą nieznajomych słuchających muzyki house. I nawet się nie spakowałem!

Byłem całkiem dobry w odciągnięciu tego typu rzeczy. Przez całe życie dałem wszystkim dokładnie to, czego chcieli. Gdyby producenci “Full House” potrzebowali kogoś, aby wyglądał słodko podczas jedzenia owsa, uśmiechnąłem się do moich płatków. Jeśli moi przyjaciele potrzebowali domu na imprezę, otworzyłem drzwi, dostarczyłem narkotyki i zerwałem linie kokainy za pomocą karty kredytowej. A jeśli Ameryka zdecydowała, że ​​mam być wzorem do naśladowania, wskoczyłem do samolotu, włączyłem moją najlepszą dorosłą twarz Stephanie-Tanner-i wygłosiłem przemówienie.

Tak więc o 5:00 wrzuciłem trochę ubrań do torby, prawdopodobnie zapominając skarpetek lub pasty do zębów albo czegoś ważnego, i próbowałem zrobić czystą ucieczkę. Ale noc imprezowania naprawdę mnie oszalała. Wszedłem do salonu z moją zapakowaną torbą w ręce i zacząłem się trząść. Nie mogłem mówić. Nie mogłem myśleć. Przez dwa dni byłem na nogach, bawiąc się bez opieki na świecie, a teraz zaczynałem go tracić.

Podczas jazdy zdałem sobie sprawę, że mam na sobie koszulkę z napisem “Rzeczy, których nie powinieneś zabierać na lotnisko” ze zdjęciami narkotyków, pistoletów i tubki pasty do zębów o objętości przekraczającej trzy uncje. Byłem jeden za trzy; Niosłem torbę z kokainą, ponieważ wiedziałem, że bez niej nie będę mógł przejść przez kolejne dwadzieścia cztery godziny – i modląc się, by ta głupia koszula nie oddała mnie strażnikowi lotniska. Tego rodzaju paranoja towarzyszy zażywaniu narkotyków. Strażnik przeszukujący moją torbę nie zobaczy humoru w mojej koszulce i będzie wyglądać wyjątkowo ciężko przez moje torby. O mój Boże! Co ja mam zrobić?

Szukał dość ciężko, ale nie z powodu koszuli. Wziąłem głęboki oddech i starałem się zachować spokój, gdy strażnik grzebał w moich rzeczach. Mój przyjaciel, który zawiózł mnie na lotnisko, powiedział mi, że prawdopodobnie nie powinienem z nikim rozmawiać, ponieważ w tym momencie nie mogłem złożyć kompletnego zdania. Ochroniarz wyjął moją kosmetyczkę i zapytał o każdy przedmiot. Potrzebowałem każdej uncji energii, by wydobyć słowa “błyszczyk” i “tusz do rzęs”, nie wyglądając jak kompletny wrak. Ale umierałem w środku. Myślałem, że to jest to. Zostałam zepsuta. Jak mógłbym nie? Strażnik wyciągnął wtedy kompakt, w którym trzymałem moją koks. Serce biło mi w piersi. Myślałem, że na pewno mnie aresztują. I wtedy to się stało …

“OK, proszę pani, życzę miłego lotu”.

Byłem bezpieczny.

Usiadłem przy bramie i prawie się zepsułem. Co ja robię? Co do diabła jest ze mną nie tak? Jak stałem się tą osobą?

Gdybym miał broń, której ostrzegłaby moja koszula, prawdopodobnie wywaliłbym sobie mózg. Byłem nieszczęśliwy … i wyczerpany.

Kiedy dotarłem do mojego hotelu w pobliżu Uniwersytetu Marquette w Milwaukee w stanie Wisconsin, spałem przez kilka godzin, ale kiedy się obudziłem, wciąż byłem śmiertelnie zmęczony. Byłem nieładny. Na szczęście miałem colę, żeby odebrać mnie z powrotem. Zrobiłem kilka kluczowych wpadek i skierowałem się do sali wykładowej, gdzie czekał na mnie wyprzedany tłum. Myślałem na pewno, że jeden z profesorów przyjrzy mi się i wyrzuci. Ale żaden nie. Chcieli usłyszeć o próbach i uciskach Jodie Sweetin, a przynajmniej o Jodie Sweetin, którą stworzyłem poprzez pojawienie się w “Good Morning America” ​​i rozmowę z People magazine.

Wstałem na podium, rozejrzałem się po pokoju i włożyłem najlepszy telewizyjny uśmiech. Byłem bardzo rozczarowany sobą. Żyłem w kompletnym kłamstwie. Ale niestety wina nie sprawia, że ​​się zatrzymujesz. Mówiłem o dorastaniu w telewizji io tym, jak wspaniałe było moje życie, gdy byłem trzeźwy, a potem w połowie mowy zacząłem płakać. Tłum prawdopodobnie pomyślał, że wspomnienia uderzenia w dno są dla mnie zbyt ciężkie, by sobie z nimi poradzić. A może uważali, że łzy są po prostu sposobem, aby aktor wysłał wiadomość, że narkotyki są złe. Nie wiem, co myślą.

Wiem, co oni nie myśleli. Nie myśleli, że spadam z dwudniowego zgniotu koksu, metanu i ecstasy i nie myśleli, że okłamuję ich każdym zdaniem, które wyszło z moich ust. Tyle wiem. Kawałek coli, który zrobiłem przed przemówieniem, nie był wystarczający, aby zapomnieć, jak źle czułem się, robiąc to, co robiłem. Poczucie winy mnie pożerało. Walczyłem o to, by utrzymać to razem, ale nikt nie zdawał sobie z tego sprawy. Skończyłem. Oklaskiwali. Owacje na stojąco. Tak jak mi się to podobało. I to się skończyło.

Byłem tak zmęczony. Masz dość kłamania. Zmęczony udawaniem, że jestem kimś, kim nie jestem. Wziąłem głęboki oddech i wyszedłem z sali wykładowej. Wróciłem do pokoju hotelowego i ukryłem twarz w dłoniach. Nie mogłem tego dalej robić. To musiało się skończyć.

Ale nie dzisiaj. Otarłem łzy i skończyłem torebkę z colą.

Dopasowanie. Wyjdę jutro.

Minął rok odkąd poszedłem na “Good Morning America” ​​i powiedziałem światu, że jestem wyleczonym narkomanem. I wtedy naprawdę odzyskiwałem – lub próbowałem, w każdym razie. Przez kilka miesięcy byłem trzeźwy, ale wiedziałem, że to nie koniec. Nie byłem gotowy.

Ale historia była dobra i dostarczyła mi zleceń mówienia, których potrzebowałem, aby utrzymać karierę, a pieniądze z narkotyków zaczęły rosnąć. Narkotyki i alkohol nie są tanie – zwłaszcza, gdy kupujesz także grupę przyjaciół z pozostałych czeków. Nie wytrzymywałem ośmiu sezonów Kimmy Gibbler, więc mogli osiągnąć szczyt!

Dzięki nowym dochodom i nowemu domowi w Los Angeles zbyt łatwo można było wrócić do narkotyków. Zaczęło się pewnego dnia, zaledwie kilka miesięcy po moim miejscu “GMA”, kiedy dostałem losowy telefon od znajomego, z którym się zetknąłem i który czasami sprzedawał mi narkotyki. Zaprosiłem ją do siebie. Byłem w mieszkaniu w tym czasie. Wiedziałem, że to naprawdę zły pomysł, żeby ją zaprosić, ale chciałem sprawdzić się, jak sądzę. Lecieliśmy, graliśmy w karty. Powiedziałem jej, że od jakiegoś czasu nie robiłem metanu. Jedna rzecz doprowadziła do drugiej i właśnie tak, wróciłem.

Po kilku próbach stania się trzeźwym, a następnie kilkakrotnym nawracaniem, walcząc z decyzją o pozostaniu trzeźwym przez kilka miesięcy, zacząłem rezygnować z siebie. Potem, kiedy wprowadziłem się do domu, przestałem całkowicie wkładać wysiłek. “Możesz zrobić to jeszcze raz,” powiedziałem sobie o użyciu. Nie byłem w związku i nie miałem wokół siebie dobrej grupy przyjaciół. Byłem sfrustrowany i zmęczony próbowaniem. Miałem to w głowie, że po prostu nie skończyłem.

Zawsze byłem na imprezie, zwłaszcza jeśli chodziło o Las Vegas, ale moja nowa, nieostrożna postawa często stawała mi na drodze. Regularnie traciłem telefony komórkowe, portfele i inne cenne przedmioty.

W jeden weekend wszyscy zdecydowali się wyjechać do Vegas, ale zanim zdążyłem wyjechać, musiałem dostać gotówkę z banku, ponieważ zgubiłem moją kartę bankomatową. Zabrałem dziesięć tysięcy dolarów w gotówce, aby zabrać ze sobą pieniądze na alkohol i narkotyki dla wszystkich, jak zwykle, i mały ping dla mnie.

W Sin City wydałem dwa tysiące dolarów na makijaż i strój na wieczór i byłem gotowy na dobrą zabawę. Noc zaprowadziła nas do różnych klubów, a następnie do blowout z powrotem w hotelu. Przypadkowi ludzie wchodzili i wychodzili z mojej imprezy, dopóki nie pojawiło się słońce. Następnego ranka zauważyłem, że pozostałe osiem tysięcy dolarów zniknęło. Może go zgubiłem, a może został skradziony. Nie obchodziło mnie to.

Niezależnie od tego, czy w Vegas, czy w Hollywood ludzie dzwonią i pytają, czy mam plany, a nawet gdy nie miałem zamiaru wychodzić, powiedziałbym “tak, oczywiście” i wybrałbym się na noc do miasta. Poza wystąpieniami nie miałem żadnych obowiązków, więc często zdmuchiwałem rodzinę i trzeźwych przyjaciół i zdecydowałem się spotkać z kimkolwiek, kto chciałby robić narkotyki..

Szybko wróciłem do imprezowania tak, jakbym był w najgorszym wydaniu, wydając siedemset dolarów tygodniowo na metamfetę, koks i Ecstasy i kolejne cztery do pięciu tysięcy dolarów co tydzień lub dwa na usługi stołowe w różnych gorących punktach Hollywood. Po zabawie poszedłem na przypadkowe uczelnie i wygłaszałem przemówienia pełne kłamstw. Gdyby podczas części pytań i odpowiedzi ktoś zapytał mnie, jak długo byłem trzeźwy, powiedziałbym, że zrezygnowałem z rehabilitacji w kwietniu 2005 r. I że nie byłem trzeźwy w październiku tego samego roku. Ta część była prawdą – ale ukrywałem swoje nawroty. Czułem się okropnie z powodu tego, co robię. Pomyślałem, że może, jeśli ciągle będę tam wstawał, wygłaszam te przemówienia i mówię, że byłem na tyle trzeźwy, że w końcu to się stało dla mnie: historia, którą opowiadałem, ze szczęśliwym zakończeniem, które tworzyłem, w jakiś sposób się spełni..

Ale nawet z moim tak nieporządnym życiem nie trafiłem jeszcze na dno. Byłem zbyt silny, by uderzyć w tak niski poziom. Nie miałem zamiaru przedawkować, kończyłem w szpitalu, ani nie miałem żadnych przerażających śmierci, jak za pierwszym razem. Byłem zbyt kontrolowany.

Było to dalekie od uroczej dziewczynki, którą wszyscy pamiętali z “Full House” – dziewczyny, której wszyscy oczekiwali od reszty mojego życia. Nie byłem Stephanie Tanner ani dziewczyną, którą udawałem w przemówieniach i wywiadach, ale nie byłem dokładnie uzależniony od narkotyków, dzikie dziecko, które moi przyjaciele też uważali za. Nie wiedziałem, kim jestem. To był problem, który mógł doprowadzić do mojego zażywania narkotyków, problem, który sięga tak daleko, jak pamiętam ….

Fragment z “Unsweetined” autorstwa Jodie Sweetin. Prawa autorskie (c) 2009, przedrukowane za zgodą Simona i Schustera.