Aktorka Stefanie Powers potraw na jej miłość William Holden

Aktorka Stefanie Powers, najbardziej znana z roli w telewizyjnym show “Hart to Hart”, napisała pamiętnik “One From the Hart”, patrząc wstecz na swoją drogę do sławy i jej prawie dziesięcioletni związek z aktorem Williamem Holdenem. Fragment.

Po raz pierwszy zobaczyłem Williama Holdena w ciele na imprezie sylwestrowej podanej przez Dominika Dunne’a i jego żonę Lennie. Dunnes dawali swoje przyjęcie co dwa lata, i to było przyjęcie sylwestrowe. Dominick i Lennie stworzyli tak wygodną atmosferę, że dosłownie za każdą palmową doniczką była rozpoznawalna twarz.

Co jakiś czas mój przyjaciel Moss Mabry, projektant kostiumów, wołał by mnie zaprosić, najpierw pytając: “Czy jesteś zamieszany w człowieka, kochanie?” Powiedziałbym: “Nie, Moss, jesteś?” a następnie udać się na jakąś wspaniałą imprezę, w której chciał uczestniczyć. Sylwester znalazł nas w Dunnes. Moss poszedł po drinki i stałem sam. Kiedy się odwróciłem, mężczyzna za mną również się odwrócił i stanąłem twarzą w twarz z Williamem Holdenem. Zarumieniłam się. Uśmiechnął się. Powiedział: “Cześć, Bill Holden.” Wydałem z siebie dźwięk, który przypominał mówienie i wypowiedział moje imię. Moss wrócił, Bill podniósł swoją szklankę, powiedział: “Szczęśliwego Nowego Roku” i ruszył dalej. Jego uśmiech zawsze oświetlał pomieszczenie, a kiedy odszedł, temperatura powietrza zdawała się opadać.

Kilka lat później przeglądałem półki w książce Hunterów na rogu Rodeo Drive i Santa Monica Boulevard w Beverly Hills. Zacząłem przeglądać książki fotograficzne poświęcone Afryce, rozkoszując się zdjęciami zwierząt i krajobrazów, gdy usłyszałem za sobą niewątpliwy głos: “Wypróbuj tę.” Odwróciłem się, by zobaczyć tę twarz i uśmiech. “Cześć, znowu,” powiedziałem. “Spotkaliśmy się w Dunnes kilka lat temu.”

Poczułam się głupio, jak tylko te słowa wyszły mi z ust. Jak mógł zapamiętać to krótkie spotkanie? Mimo to, łaskawie powiedział: “Och, tak, jak miło znów cię widzieć. Czy jesteś zainteresowany Afryką? ”

“Tak”, odpowiedziałem: “Byłem w Egipcie, ale nigdy dalej na południu.” “Jeśli kiedykolwiek dotrzesz do Kenii, sprawdź mnie,” powiedział, a jego nie było.

Sprawdzić go? Och, jasne, pomyślałem.

Jak mówią w filmach, znikają, znikają.

Podczas naszych spotkań w La Costa wiele wody przepadło pod naszymi mostami. Merv Adelson był jednym z właścicieli ośrodka La Costa; był także głównym partnerem w Lorimar Productions, które wyprodukowało miniserial “The Blue Knight” z Williamem Holdenem i Lee Remickiem. Merv dał przyjęcie koktajlowe wszystkim uczestnikom turnieju tenisowego, a ponieważ Bill spędził tydzień w La Costa Spa, Merv zaprosił go na imprezę.

Nie wiem, dlaczego Bill zdecydował się wziąć udział, ponieważ zwykle był samotnikiem, ale szczęśliwie to zrobił. Znów się spotkaliśmy i do tej pory, chociaż mógł bardzo dobrze nie pamiętać naszych poprzednich spotkań, zobaczył część mojej pracy, więc nie uważał mnie za obcego. Kiedy kończyła się godzina koktajlu, ale nasza rozmowa nie była, poprosił mnie, bym przyłączył się do niego na kolację, i przyjąłem. Po złożeniu wniosku o rozwód byłem wolnym agentem, więc nie było powodu, by nie spotykać się z kimś, nawet tym kimś. Dyskretnie, Bill wybrał cichą lokalną restaurację. Nasza atrakcja była niezaprzeczalna, ale Bill pochodził ze starej szkoły i zachował pewną formalność, nawet gdy w następny weekend zaprosił mnie do swojego domu w Palm Springs..

Moja ciotka i wujek mieli dom w tej pustynnej społeczności, a moja babcia zimowała z nimi co roku. Zgodnie z przyzwyczajeniem Billa, podziękowałem mu, ale powiedziałem, że już w najbliższy weekend planowałem być w Palm Springs, aby zobaczyć się z moją babcią i zostać z ciotką i wujkiem. “Potem przyjdź na lunch w sobotę”, powiedział.

Razem z mamą pojechaliśmy do Palm Springs, aby zjednoczyć naszą małą rodzinę. Zawsze jeździliśmy wszędzie, ponieważ była okropnym kierowcą. Kochała swój T-Bird z 1957 roku, który był jej dumą i radością, ale żył głównie w garażu.

Podczas naszego małego rodzinnego zjazdu, wymknąłem się na lunch z Billem. Jego dom był pełen skarbów z jego podróży. Miał wielkie oko na sztukę, a jego kolekcja reprezentowała jego życie na Dalekim Wschodzie, a także jego miłość do Afryki. To było naprawdę jego odbicie. Była też wspaniała historia związana z każdym dziełem w domu.

Bill miał ciekawość świata i zaczął podróżować po Korei, Japonii, Singapurze, Hongkongu i Afryce Wschodniej w latach pięćdziesiątych, kiedy bardzo niewielu Amerykanów opuściło znane środowisko rodzinne. To był wyjątkowy czas na podróże do tych części świata, kiedy Japonia wyzdrowiała po wojnie, Korea w trakcie konfliktu, a większość regionu na południu w okresie przejściowym. Bill zaczął krzyżować ścieżki z nowymi i ekscytującymi ludźmi, którzy byli wpływowi i eklektyczni.

Pewnego razu leciał na linii Garuda Airlines z Dżakarty do Singapuru; samolot pomieścił około trzydziestu osób w jednej kabinie, z których pierwsze dwa rzędy miały naprzeciw siebie stół ze stołem. Gdy samolot wpadł w turbulencje, samolot zaczął się odbijać, w pewnym momencie robiąc beczkę, kiedy Bill spojrzał za siebie i zobaczył kobietę siedzącą z jamnikiem przywiązaną do siedziska obok niej. jej kubek i jamnik w filiżance, którą trzymała za niego. Odwracając się, Bill zobaczył, że mężczyzna stojący naprzeciwko niego wyciąga z jego kurtki buteleczkę. Indonezja była suchym stanem, a Garuda nie serwował alkoholu, mężczyzna przyniósł własne.

Zaproponował Billowi drinka i podzielili się butelką. Wkrótce mężczyzna rozpoznał Billa. Myślę, że mężczyzna nazywał się Johnson – w imię tej historii nazwiemy go tak.

Tej nocy Bill spotkał dwóch wyjątkowych ludzi. Malcolm MacDonald (syn byłego premiera Wielkiej Brytanii Ramsay MacDonald), który został nazwany “Latarnikiem Imperium Brytyjskiego”, pomagając nowo powstałym niepodległym państwom wyjść z kolonii. Zamknął Indie, był w trakcie zamykania Malajów i kontynuował to samo w Kenii. MacDonald zaprosił Billa do swojej kwatery głównej na lunch i briefing w sprawie sytuacji w Azji Południowo-Wschodniej. Inną osobą interesującą się przy grillu była przystojna eurazjatka o imieniu Han Suyin. Właśnie ukończyła trzecią książkę o swoim życiu, w tym przypadku o jej wielkiej miłości, amerykańskiej dziennikarce, którą spotkała w Hongkongu, zabitego podczas zadania. Książka nosiła tytuł “A Many-Splendored Thing”, a ona dała Bili kopię.

Bill przeczytał książkę tej nocy, przytłoczony opowieścią. Rano zakomunikował Paramountowi, że powinien kupić książkę dla niego i Audrey Hepburn. Kilka dni później, Bill otrzymał kabel od Paramount, wskazując, że pożyczyli go 20th Century Fox za film z Jennifer Jones o nazwie “Love Is a Many-Splendored Thing”, oparty na galery książki Han Suyin . Ten film był początkiem fascynacji Billa i przywiązania do Hongkongu.