Próbowałem sztucznej piłki i był to najtrudniejszy trening, jaki kiedykolwiek zrobiłem

Dodge, catch, throw … Brzmi dość łatwo, prawda? Źle.

Następnie dodaj trochę skoków i naprawdę masz wyzwanie.

Możesz tylko wyobrażać sobie, co się stało, kiedy po raz pierwszy spróbowałem trampoliny Dodgeball w SkyZone w New Rochelle w Nowym Jorku.

Spotkałem się z krajowymi mistrzami dodgeball z trampoliną, zespołem Kill the Comp, którzy zamierzali mnie nauczyć wszystkiego, co trzeba wiedzieć o grze.

Strzelanie z trampoliny może być najtrudniejszym treningiem, jakiego jeszcze nie próbowałeś

27.12.201703:24

Nie denerwowałem się, dopóki zespół nie wszedł na boisko, w tym przypadku trampoliny, i zaczął rozgrywać imponujące klapki i super wysokie skoki podczas rozgrzewki. Do czego się zapisałem?

Nie byłem na trampolinie, odkąd byłem w gimnazjum, a ostatni raz grałem w piłkę nożną w klasie gimnastycznej, w szkole podstawowej, więc umiejętności, które miałem (jeśli w ogóle) były dawno zapomniane.

Zespół Kill the Comp musiał nauczyć mnie wszystkiego, począwszy od podstaw, więc dołączyłem do nich na boisku i przygotowałem się do dodgeball 101.

Nauczyłem się właściwego sposobu unikania, łapania i rzucania, i tak, jest dobra i zła droga. Ten sport to nie żart.

Jordania on trampoline.
To nie było łatwe … ale zdecydowanie zabawne!DZISIAJ

Właśnie od nauki podstaw, byłem całkowicie zdyszany i to pochodzi od kogoś, kto regularnie ćwiczy.

Następnie był czas gry. Podzieliliśmy się na zespoły i wykorzystałem nowe umiejętności. Nacisk był duży, a było tak wiele do zapamiętania, że ​​skupiałem się tylko na tym, aby pozostać przy grze. To było trudne!

Na szczęście moi koledzy z drużyny byli zawodowcami i ostatecznie wygraliśmy mecz.

Ale najbardziej zaskoczyło mnie to, jak trudne było to fizycznie. Szczerze mówiąc, poszłam na popołudnie, nie spodziewając się zbyt dużego wysiłku. Myślałem, że później pójdę do klasy spin lub Pilates, ale chłopak się myliłem. Zanim opuściliśmy SkyZone, byłem wyczerpany.

Szaleniec sprawił mi tyle radości – nawet nie zdawałem sobie sprawy, że pracuję tak ciężko, aż nie znajdę się w tchu.

Następnego ranka, a nawet następnego dnia, wciąż czułem oparzenie. Bolały mnie nogi, bolały mnie mięśnie brzucha, a ramiona były bardzo zmęczone. Gdybyś powiedział mi wcześniej, że naprawdę będę pracował nad tymi wszystkimi mięśniami i dostanę moje tętno, pomyślałbym, że to niemożliwe.

Ale tak samo jak ja, nie pamiętam, kiedy ostatnio ćwiczyłem tak ciężko i miałem tyle zabawy.